Karty głosowania do sejmiku miały niebieski kolor, wyborcy dokonywali skreśleń długopisami z niebieskim atramentem. Wystarczyło, że ktoś w złym miejscu położył którąś z kupek kart i doszło do pomyłki
To liczono głosy czy "
kupki"

??? Po to jest w komisji kilka osób, aby wszystko było
dokładnie policzone.
Dodaje przy tym, że sam liczył głosy oddane na Tadeusza Bujakowskiego i przypomina sobie, że było ich około 130.
Ważnych głosów do sejmiku było 710 - w tym przypadku 130 głosów to już nie jest margines błędu ani odchylenie statystyczne.
W Radziemicach zabrakło Tomaszowi Wilkowi bodaj 30 głosów i zostałby wójtem w I turze.
O jednej turze wyborów na burmistrza w Proszowicach zdecydowały 466 głosy - a komisji było 10

!!
Cieszyłem się, że dostał tak dużo głosów. Jaki cel ja, czy ktokolwiek z członków komisji mógłbym mieć w tym, żeby celowo podać do protokołu nieprawdziwe dane? - pyta Stanisław Rokosz.
Zawoziłem córkę do Szkoły Podstawowej o godzinie 7:55 i byłem ciekawy wyników wyborów, protokoły z liczenia głosów jeszcze nie wisiały a p.woźna poinformował mnie, że komisja jeszcze liczy głosy. Potem podjechałem do CKiW i widziałem p.Stanisława Rokosza w holu podczas liczenia głosów w tamtejszej komisji.
Teraz dowiaduję się, że p. Rokosz był przewodniczącym komisji w SP1. To jest chyba ten
"cud nad urną". Czyżby cudowne rozdwojenie
Czy każdy ciekawski (a takim chyba był p.Rokosz w obcej komisji) może asystować przy liczeniu głosów?